Kosmetyki do higieny intymnej, czy naprawdę ich potrzebuję?

Kosmetyki do higieny intymnej, czy naprawdę ich potrzebuję?

Wykładnikiem czystości okolic intymnych nie powinna stać się nigdy ilość stosowanych każdego dnia kosmetyków. Niestety według badań branżowych w Polsce wydajemy ponad 100 mln rocznie na zakup płynów do higieny intymnej i sprzedaż tych produktów wciąż rośnie. Dostępne na rynku są już nawet płyny do higieny intymnej dla 3 letnich dziewczynek (!)

Paradoksem, wydaje się, więc fakt, iż mimo przestrzegania przez większość osób tak intensywnej higieny, wręcz przeładowanej kosmetykami, ilość chorób bakteryjnych i grzybiczych pozostaje na wysokim poziomie. Pojawiają się coraz częstsze problemy z płodnością i nowotworami narządów rozrodczych, a u małych dziewczynek częściowe zrastanie cewki moczowej, to wszystko jest konsekwencją stosowania do higieny intymnej środków zaburzających prawidłowe PH okolic intymnych. Czyli tych wszystkich płynów które w składzie mają szkodliwe parabeny, wysuszający skórę alkohol etylowy, SLS czy SLESO tym wszystkim informują również w swoich gabinetach lekarze ginekolodzy, dlaczego wiec tak trudno uznać nam, że jest to kolejna rzecz którą dla jakości i komfortu życia powinnyśmy zmienić.

Ile z Was kobiet wie, że natura wyposażyła nas kobiety w szereg mechanizmów ochronnych które ograniczają w znacznym stopniu wnikanie i bytowanie komórek patogennych do pochwy. Jednym z cudów natury jest to że na ściankach pochwy bytują pałeczki kwasu mlekowego. One nie tylko nas chronią, ale również wytwarzają nadtlenek wodoru (woda utleniona) a to pozwala utrzymać odpowiednio kwaśne ph w pochwie. Takim płynem bardzo szybko wymyjemy wszystko co nas zabezpiecza wprowadzając do pochwy komplet bakterii patogennych. 

Kluczem prawidłowej pielęgnacji okolic intymnych jest stosowanie kosmetyków o składzie naturalnym, zawierających tylko substancję obojętne dla organizmu. Wśród nich wyróżnić należy te o działaniu antyseptycznym tj.: nagietek, kasztanowiec, rozmaryn, miłorząb japoński, bluszcz, kora dębu czy przywrotnik. Takie specyfiki, dostarczą poczucia komfortu i świeżości, bez niekorzystnego wpływu na naturalną równowagę.    

Po rezygnacji z  kosmetyków może pojawić się syndrom odstawienia , może być nam niewygodnie z tym, że nie pachniemy wiśnią czy gumą balonową, możemy myśleć że nie jesteśmy czyści. Fizycznie również będziemy się oczyszczać możemy mieć upławy lub nadmiernie się pocić. Najlepiej wówczas zabezpieczyć  bieliznę wielorazową wkładką antybakteryjną Loffme.

Nasze produkty ze względu na to iż wykonane są z materiałów sklasyfikowanych jako hipoalergiczne, świetnie wspomogą nasze starania w przywróceniu naturalnego stanu w naszych okolicach intymnych.

Do mycia okolic intymnych możecie użyć naszych ręczników ze srebrem które w aktualnym momencie opisaliśmy jako produkt do demakijażu ale jego działanie antyseptyczne może być również wykorzystane w higienie intymnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *